-Podaj prawdziwy powód, dlaczego nie pojechałeś z nimi? - Spojrzał na mnie, ja dalej patrzyłam przed siebie.
-Chciałem spędzić trochę czasu z tobą.
-Ponieważ?
-Jesteśmy podobni.
-W najmniejszym calu.
-Mówię serio. Ty i ja, oboje wiele w życiu przeszliśmy. Mamy paskudną przeszłość. Nie potrafimy z tym żyć, pogodzić się z tym. To nas przerasta. - Milczałam. - Gdyby było inaczej pojechałabyś na tę imprezę. - Dodał po chwili a ja się zatrzymałam. - Wiesz że mam rację. Czemu to ukrywasz przed sobą?
-A czemu ty chcesz spędzać ze mną więcej czasu? Bo ty i ja jesteśmy podobni? To ma być powód?
-Bo jesteś inna niż wszystkie dziewczyny jakie znam. Bo jesteś intrygująca. Jesteś taka niewinna i krucha. - Mówił powoli. Chciał jeszcze coś dodać ale zadzwonił mu telefon. On odebrał i zaczął rozmawiać, a ja odeszłam. Wychodząc z parku zauważyłam że na przystanek właśnie podjeżdża bus. Szybko pobiegłam, wsiadłam a kierowca od razu zamknął drzwi, zapłaciłam za bilet i ruszył. Usiadłam na miejscu przy oknie. Mijając park widziałam rozglądającego się w około Harry'ego.
Szuka mnie. Czemu odeszłam, czemu go zostawiłam? Nie mam pojęcia. Coś mi mówiło że lepiej odejść gdzieś. Postąpiłam chamsko wiem.
Gdzie ona zniknęła? Nie mogła przecież daleko odejść. Wybiegłem z parku.
Niema jej. Westchnąłem poirytowany.
Może jednak powinienem załatwić tę sprawę z medalionem dzisiaj. Ale sam? Nie. Potrzebuję Mike'a. Sam nie pójdę. I Mike dobrze o tym wie że samemu tej sprawy nie powinienem załatwiać. Stąd jego telefon sprzed chwili. Ale gdzie ona zniknęła? Dokąd poszła? I czemu? Boi się mnie? Nie to niemożliwe. Chociaż może ... Nie.
Kopnąłem w śmietnik a ten się przewrócił i wysypał swoją zawartość. Odszedłem w stronę centrum.
Chodziłam po mieście bez celu. Weszłam do Galerii Handlowej. Znalazłam knajpkę z małym ruchem. Usiadłam w najdalszym kącie i zamówiłam deser czekoladowy. Pięć minut później dostałam swoje zamówienie. Po chwili na przeciwko mnie usiadł ... Harry.
-Czemu to zrobiłaś?
-Wiem postąpiłam chamsko. Ale daj spokój proszę.
-Czemu to zrobiłaś?
-Ja ... Nie wiem okej. - Westchnęłam ciężko.
Naprawdę nie wiem czemu to zrobiłam Harry. Jestem głupia i tyle. Chciałam mu to powiedzieć, ale nie mam odwagi.
-Czemu to zrobiłaś?
-Możesz skończyć zadawać to pytanie?
-Czemu to zrobiłaś?
-Płyta ci się zacięła?
-Czemu to zrobiłaś?
-Bo jesteś irytujący i wkurwiający. - Powiedziałam rozzłoszczona.
-Czemu to zrobiłaś? - No i nie wytrzymałam. Mój deser wylądował na jego twarzy i włosach, a ja wstałam i wybiegłam z knajpki a następnie w sama nie wiem gdzie. Dziesięć minut później szaleńczego biegu znalazłam się na dachu. Oparłam się o drzwi i usiadłam na podłodze.
-Jak ten człowiek mnie wkurza. - Powiedziałam cicho do siebie.
Po parunastu minutach wstałam i zaczęłam iść parkingiem do innego wyjścia. Wróciłam do domu i nie miałam ochoty nigdzie wychodzić przez kilka dni.
-Wstawaj!
-Nigdzie nie idę. - Wymamrotałam sennie.
-Wychodzisz już! Mamy trening!
-No i co?
-To że masz ruszyć na niego swój leniwy tyłek! Za półgodziny widzę cię na dole! - Wrzasnęła i wyszła z mojego pokoju trzaskając drzwiami.
-Powaliło ją czy co? - Wstałam z łóżka i nie wiele myśląc ubrałam się w to samo w czym byłam wczoraj. I zeszłam na dół.
Charlie znów nas pochwalił na treningu i przypomniał że po jutrze się widzimy na spotkaniu jego specjalnej grupy, gdzie wszyscy razem wymyślimy nazwę naszej drużyny i tak dalej. Nie słuchałam go zbytnio.
-----------------------------------------------
Jest kolejny rozdział!
Czytasz=Komentujesz=Motywujesz
Jak zwykle cudowny! Szalejesz <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn i weny! *_*
Cudowny! Cieszę się, że czytam Twoje blogi! *_*
OdpowiedzUsuńAlex
Moja siostra ma rację! Dobrze, że Miss Harrison pokazała nam Twoje blogi... To coś nowego i zupełnie innego... Cudowny rozdział i czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że szybko się pojawi! <3
Przepraszam zapomniałam się podpisać. <3
UsuńMagda