niedziela, 18 stycznia 2015

Rozdział Szósty

Nie wiedziałem co miałem zrobić. Jak zareagować? To co mi przed chwilą powiedziała. Zszokowało mnie. W dodatku zaczęła płakać. Nie wiem czy mam podejść do niej i ją przytulić mówić że jest bezpieczna. Czy może mam ... Sam nie wiem co. Nie wiem jak zareaguje na mój ruch. Wydaje się być taka drobna. Taka krucha. To co jej się przydarzyło to ... Nawet najgorszemu wrogowi bym tego nie życzył. Żadna dziewczyna nie zasługuje na to.
-Cina? - Odezwałem się nie pewnie. Wstałem i powoli do niej podszedłem. - Cina? - Złapałem jej dłonie odkrywając twarz. Spojrzała mi prosto w oczy. Jakby doszukiwała się podobieństwa między mną a nim. Trzęsła się ze strachu. - Nie zrobię ci krzywdy. Ja taki nie jestem. Możesz mi wie ... - Nie zdążyłem dokończyć, gdyż rzuciła mi się na szyję wtulając z całych sił.
-Przepraszam. - Wyszeptała ledwo zrozumiale przez płacz i pociąganie nosem, w dodatku trząsł jej się głos i zacząłem myśleć czy na pewno to powiedziała. Objąłem ją delikatnie dając tym sygnał że jest bezpieczna, że ze mną jej nic nie grozi. Nie wiem ile tak siedzieliśmy ale w końcu się uspokoiła. Jej oddech się wyrównał, był spokojny
-Cina? Cina śpisz? - Cisza. Chyba zasnęła. Położyłem ją na moim łóżku, zdjąłem jej buty i przykryłem kołdrą. Nie dziwię się jej zachowaniu. Przeżyła prawdziwy koszmar. A ja tak naciskałem. Stresowałem ją, przestraszyłem. Gdybym wiedział postąpiłbym inaczej. Ale skąd mogłem wiedzieć. Usiadłem na skraju łóżka, położyłem łokcie na kolanach i oparłem głowę na dłoniach. Tyle przeszła. Była taka młoda. Miała trzynaście lat. No ja pierdole jak można było coś takiego zrobić. Tyle wycierpiała. A podejrzewam że jeszcze więcej. Wziąłem z garderoby dwa koce, a z łóżka drugą poduszkę i położyłem się na podłodze. Długo się kręciłem zanim zasnąłem, było nie wygodnie, ale w końcu mi się udało.
-Aaaaaa! - Poderwałem się natychmiast obudzony krzykiem. Jej krzykiem. Szybko wstałem i usiadłem na łóżku potrząsając jej ramieniem.
-Cina! Cina obudź się! - Otworzyła oczy, była spocona i we łzach, była przestraszona. - Już spokojnie. To był tylko sen. - Spojrzała na mnie w szoku i ze strachem na twarzy. Wydawała się jakby się mnie obawiała, jakby chciała uciec ode mnie.
-H-Harry. - Wtuliła się we mnie i zaczęła płakać. Objąłem ją ramionami, dając do zrozumienia że jest bezpieczna.
-Ciiii. Cichutko. Już dobrze. Ciii. - Szeptałem jej do ucha. Gdy już się uspokoiła odsunęła się ode mnie.
-Gdzie masz łazienkę? - Spytała cicho. Wskazałem jej drzwi, a ona do niej weszła. Siedziałem na skraju łóżka i czekałem aż, wyjdzie po kilku minutach które ciągnęły się niemiłosiernie drzwi w końcu się otworzyły a ona stanęła w progu.
-Cina? Czy ... Czy ty się mnie boisz?

------------------------------------------------------------------
---------------------------------------
Przepraszam że taki krótki.
Co sądzicie?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

6 komentarzy:

  1. Super Kochana :*
    Alex

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty :*
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dziś czytam! ;)
    Jest świetny Kochana! <3
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej!. Nominuję Cię do Liebster Awards!. <3 Więcej informacji u mnie :*
    http://goodandevil-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/2015/01/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej!
    Super blog.
    Bardzo mi się podoba i czekam na więcej!!

    Zapraszam do mnie!!

    saveyoutonight-louistommo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń