-Harry ja ... - Spojrzałam na niego, a on odwrócił głowę w moją stronę.
Co ja tak właściwie chce mu powiedzieć?
Przez moment wpatrywaliśmy się sobie w oczy. W końcu odwróciłam wzrok patrząc przed siebie, on wciąż się we mnie wpatrywał.
-Ja ... Ja prze-przepraszam ja. - Nie potrafiłam się wysłowić. Złapał moją dłoń w swoją, a ja się lekko wzdrygnęłam na ten nieoczekiwany gest. Pokręciłam głową na prawo i lewo. Otworzyłam drzwi, dzięki bogu nie były zablokowane i wyszłam. Zamknęłam je i oparłam o nie. Zacisnęłam oczy, gdy je otworzyłam Harry stał przede mną.
-Spokojnie. - Zmarszczył brwi przyglądając mi się. - Co się dzieje? O co chodzi? Zrobiłem coś źle?
-T-to chodzi o mnie. - Stałam chwilę i wpatrywałam się w niego. W końcu wyminęłam go i zrobiłam trzy kroki w stronę swojego domu i nagle się zatrzymałam uświadamiając sobie, że babcia zakluczyła drzwi na noc, a ja nie wzięłam swojego klucza, a Tasza poszła do Jade. Odrzuciłam głowę do tyłu i twarz zasłoniłam rękoma. Wiem że on wciąż stoi tam gdzie stał i wpatruje się we mnie.
Może powinnam mu powiedzieć. Opowiedzieć o sobie chociaż trochę. By zrozumiał czemu taka jestem. By odpuścił sobie. By dał mi spokój. Co ja mam zrobić. Jestem uwięziona na dworze. Jest wpół do dwudziestej czwartej.
Dopiero teraz sobie uświadomiłam że tak szybko wyszliśmy z klubu i w jak szybkim tempie dotarliśmy do domu.
-H-Harry?
-Tak?
-Masz czas by pogadać?
-Może.
-Masz czy nie?
-Mam. - Odwróciłam się do niego, ale nie patrzyłam mu w oczy. - Chcesz wejść? I pogadać? - Pokiwałam głową na tak, a on ruszył na ganek otwierając drzwi i czekał przy drzwiach przepuszczając mnie pierwszą. Zamknął za nami drzwi i zaczął prowadzić do swojego pokoju na piętrze. Gdy weszliśmy do jego pokoju usiadł na swoim łóżku wskazując ręką miejsce obok siebie. Do mojej głowy od razy wleciały wspomnienia.
Nie. Nie. Nie. Tylko nie teraz.
Czekał cierpliwie na mój ruch. Podejrzewał że to co mu chce powiedzieć jest dla mnie ciężkie. Ale czy ja naprawdę chce mu to powiedzieć? O tym wiedzą tylko trzy osoby. Mama, tata i ja. Może już najwyższy czas, by dowiedział się ktoś inny o tym? Ale czemu on? Powinnam pierw powiedzieć chociażby dziadkom, albo kuzynce. Chociaż nie. O takich rzeczach nie powinno się w ogóle mówić. Niema się czym chwalić. Ale on nie odpuści dopóki nie dowie się jakie są moje powody że odpycham od siebie ludzi. Że odpycham jego.
Cisza w pokoju panowała dobre pięć minut. On wpatrywał się we mnie. Ja kłóciłam się ze sobą w myślach. Bawiłam się swoimi palcami i w końcu odważyłam się podnieść swój wzrok z podłogi i spojrzeć na niego. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam powoli.
-Ja nie ufam ludziom. Bo z-za-zawiodłam się na ... I on ... To było ... Ja ... I ...- Zaczęłam mówić od rzeczy. Chciałam wszystko na raz powiedzieć. Zaczęłam się gubić we własnej wypowiedzi.
-Spokojnie. Oddychaj. Uspokój się. I jeszcze raz powoli. Po kolei. Nic nie rozumiem. - Powiedział cichym i spokojnym głosem. Ale wciąż siedział na swoim miejscu. Jakby czuł że właśnie potrzebuje tego dystansu między nami.
-Trzy lata temu - zrobiłam krótką pauzę, by uspokoić oddech. - zgwałcono mnie. - Powiedziałam i zakryłam dłońmi twarz osuwając się na podłogę opierając plecami o drzwi. - Lubiłam go. - Odezwałam się gdy już się uspokoiłam. - Zaczęłam mu ufać. Później się zakochałam. On również. A jednego dnia na imprezie. - Zrobiłam znowu przerwę, by się uspokoić od napływających wspomnień z tamtej nocy. - Zaprowadził do czyjejś sypialni. Całowaliśmy się. Zaczął mnie roz... Nie chciałam tego. Szarpałam się. Krzyczałam. A on mnie uderzył. - Mimowolnie moja ręka powędrowała na policzek, następnie na udo i na końcu na brzuch, w każdym tym miejscu zatrzymując się na chwilę. - Walczyłam z nim, ale on mnie b-bił. Poddałam się. Z-zg-zgwa łcił mnie. Podczas tego straciłam przytomność. Obudziłam się z jego chujem w moich ustach. Dławiłam się, nie mogłam oddychać. A gdy się spuścił zaczęłam się krztusić i wymiotować i znów straciłam przytomność. Obudziłam się po trzech dniach w szpitalu. - Nastała długa cisza. A ja zaczęłam po chwili płakać, gdyż wspomnienia zalały moją głowę.
---------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------
Otworzyła się w końcu przed nim.
Jak się podoba rozdział?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
To dobrze, że się przed Nim otworzyła. :* lubisz Harry'ego tak?. Masz instragrama?.
OdpowiedzUsuńSuper :* czekam na nn :*
OdpowiedzUsuńAlex
Mam nadzieje, że Harry ją zrozumie :*
OdpowiedzUsuńMagda
Tak lubię Harry'ego, ale tak samo jak pozostałych uwielbiam. :D
OdpowiedzUsuń